Magda i Łukasz to prawdziwi twardziele! W nocy wrócili z podróży poślubnej, wsiedli rano w auto i z Warszawy przyjechali prosto na Skrzyczne. Dodam, że wybrali się w podróż po raz drugi, bo za pierwszym razem auto odmówiło im posłuszeństwa koło Częstochowy. Bawiliśmy się świetnie! Tym bardziej, że przy części sesji po raz pierwszy w życiu asystowała moja 6 letnia córeczka.

To właśnie jest najfajniejsze w mojej pracy fotografa ślubnego – wewnętrzna energia i radość, którą ludzie nie przestają mnie zadziwiać!

Your Stories

Scroll Up